Święta Jadwiga Śląska - patronka naszych czasów

   Listopadowe spotkanie Duszpasterstwa Ludzi Pracy ’90 w Legnicy rozpoczęło się od Mszy św. podczas której modlono się w intencji jego zmarłych przyjaciół. W wygłoszonej homilii ks. dr hab. Stanisław Araszczuk – prorektor i profesor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu – przedstawił sylwetkę św. Elżbiety Węgierskiej, której wspomnienie liturgiczne w tym dniu przypadało. A po Mszy św. wygłosił odczyt pt. „Duchowość świętej Jadwigi Śląskiej”. Obie święte kobiety łączyło bliskie pokrewieństwo, jak i podobny charyzmat służby ubogim, pokrzywdzonym i chorym. Odegrały one wielką rolę, zarówno w historii Kościoła, jak i swojego narodu.

Wspomnienie św. Elżbiety

   Była ona siostrzenicą św. Jadwigi – głównej patronki Śląska, córką jej siostry Gertrudy von Andechs i króla węgierskiego Andrzeja II. W wieku 14 lat wyszła za mąż za Ludwika syna księcia Turyngii i Hesji. Po ślubie zamieszkała w jego zamku w Wartburgu. Była matką trojga dzieci. Po sześciu latach małżeństwa została wdową. Jej mąż zmarł w czasie wyprawy krzyżowej. Zafascynowana była życiem i dziełem św. Franciszka. Z własnej woli odsunęła się od życia dworskiego, opuściła zamek w Wartburgu i osiedliła się z dziećmi w pobliskim Eisenach. Rok później, w marcu 1228 r., wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Ślubowała, że za nic będzie sobie poczytywać wszystkie ziemskie dobra i zaszczyty. Zniesie każde poniżenie i wzgardę. Dla Chrystusa wyrzekła się swoich krewnych i nawet własnych dzieci. To ostatnie wyrzeczenie było szczególnie dla niej ciężkie, gdyż swoje dzieci bardzo kochała, a jej najmłodsza córka Gertruda miała zaledwie półtora roku. Przez cały okres wdowiego życia nigdy nie zaniechała akcji dobroczynnej. Szczególną opieką darzyła kaleki, ludzi trędowatych i pokrzywdzonych przez los. Z własnych funduszy wybudowała dla nich szpital w mieście Gotha i drugi w Wartburgu. Zmarła z przepracowania i wyczerpania organizmu w wieku zaledwie 24 lat w listopadzie 1231 r. Pochowana została w Marburgu. Żywy po jej śmierci kult, potwierdzony licznymi cudami, był powodem rychłej kanonizacji, której dokonał papież Grzegorz IX, ustanawiając jej święto w listopadzie. Na ziemi zostawiła ona wszystko dla Jezusa Chrystusa, idąc śladem św. Franciszka i św. Klary, budując cywilizację miłości. Przedstawiana jest z koroną na głowie i z różami przykrytymi płaszczem. Jak głosi legenda pod płaszczem niosła ona żywność dla ubogich. Spotkał ją mąż i zapytał, co ma pod tym płaszczem? Nie chcąc być karcona za wynoszenie z zamku żywności powiedziała, że ma róże, mimo zimowej pory. Kiedy poprosił, aby je pokazała, odsłoniła płaszcz pod którym faktycznie były róże. Św. Elżbieta jest wzorem dla wszystkich współczesnych ludzi, którzy chcą iść śladami Jezusa Chrystusa.

Młodość św. Jadwigi

   Jadwiga urodziła się ok. 1174 r. w Bawarii jako córka hrabiego Bertolda IV i Agnieszki, z hrabiów Andechs. Był to znakomity ród o znaczących tradycjach i dużym znaczeniu. Jego przedstawiciele pełnili wiele wysokich urzędów państwowych i kościelnych. Była drugim dzieckiem z ośmiorga rodzeństwa. Mając 6 lat została oddana na wychowanie do klasztoru benedyktynek. Tu przyjęła duchowość „ora et labora”, czyli „módl się i pracuj”. Do programu ówczesnych szkół klasztornych należała także nauka łaciny, haftów i malowania, muzyki i pielęgnowania chorych. Była jedną z najbardziej wykształconych kobiet ówczesnej Europy. Czytała Pismo św., a w czasie posiłku czytano żywoty świętych. W wieku 12 lat wróciła do domu rodzinnego. Chciała być zakonnicą. Jej rodzice mieli jednak inne plany. Ze względów politycznych chcieli oni pozyskać znaczącego wtedy piastowskiego księcia Śląska i Polski Henryka I Brodatego. Miał on największe szanse na uzyskanie tronu polskiego. Ślub odbył się w 1186 r. Jego miejsce nie jest znane. Był to zapewne Wrocław, Andechs lub Legnica.

Na legnickim dworze

   Otrzymała bogaty posag. Prawdopodobnie przywiozła ze sobą ikonę krzeszowską, która znajdowała się w jej kaplicy na legnickim zamku. W wieku trzynastu lat zostaje matką. Z sześciorga jej dzieci przeżyła ją tylko córka Gertruda. Dzieci wychowywała w duchu religijnym. Widać to w postawie jej syna Henryka Pobożnego i córki Gertrudy. Bardzo dbała o właściwy dobór osób jakie stanowiły książęcy dwór. Słynął on z dobrych obyczajów. Nigdy nie było na nim żadnych skandali. Na wychowanie przyjmowano dziewczęta z najlepszych ówczesnych rodzin. Troszczyła się zarówno o dobra duchowe, jak i doczesne. Najsłynniejszym jej dziełem jest klasztor w Trzebnicy. Jego budowę rozpoczęto w 1203 r. Całość wszystkich związanych z nim prac finansowała z otrzymanego posagu. Poświęcenie klasztoru nastąpiło w 1219 r. Wychowywała się tam też Anna, córka króla czeskiego Otokara II, przyszła małżonka księcia Henryka Pobożnego. W trzebnickim klasztorze swoje młode lata spędziła również jej siostra Agnieszka, wyniesiona na ołtarze przez Jana Pawła II.

Służba Bogu i ludziom

   Święta Jadwiga mocno przeżywała cysterską duchowość głębokiej pokuty i ascezy. Do Trzebnicy sprowadziła cysterki z Niemiec. Przełożoną w klasztorze została jej córka Gertruda. Jadwiga nie składała ślubów zakonnych, lecz przestrzegała wszystkich wymagań związanych z życiem zakonnym. W tym czasie do Wrocławia i na Śląsk docierają franciszkanie. Jadwiga spotyka się z nowym typem zakonu, nową duchowością polegającą na codziennym życiu Ewangelią. Jest to droga św. Franciszka, św. Klary i św. Elżbiety. Staje się ona też drogą św. Jadwigi. Wraz z mężem składa śluby czystości. Służy chorym i cierpiącym. Z własnych funduszy buduje przytułki i szpitale. W każdym chorym i cierpiącym widzi Chrystusa i wszystko czyni, aby ulżyć jego cierpieniom. Osobiście ich pielęgnuje. Służy im na ile jej starcza sił. Przeżywa ciężkie chwile związane z tragediami rodzinnymi. Jej trzej bracia zostają wygnani, a rodzinny zamek Andechs zostaje zrównany z ziemią. Ginie jej siostra Gertruda królowa Węgier. Wkrótce umiera także jej mąż, a trzy lata później ginie w bitwie z Tatarami jej umiłowany syn Henryk II Pobożny. Wiele modlitwy i starań poświęciła swemu mężowi Henrykowi Brodatemu. Najpierw, kiedy podstępnie został ciężko ranny podczas zjazdu w Gąsawie, pielęgnuje go i doprowadza do zdrowia. Potem kiedy zostaje uwięziony przez Konrada Mazowieckiego idzie pieszo do jego zamku, aby paść mu do nóg i prosić o łaskę dla męża. Zostaje on wkrótce uwolniony. Całe swoje życie poświęciła ludowi śląskiemu. Po to, aby lepiej rozumieć jego potrzeby nauczyła się języka polskiego. Uznana jest za matkę ludu śląskiego. Umarła w środę 14 października 1243 r. Pochowana została w trzebnickim klasztorze. Do chwały świętych wyniósł ją papież Klemens IV dnia 26 marca 1267 r.

Patronka

   Św. Jadwiga nie tylko głosiła chrześcijańskie wartości, ale również żyła nimi. Są to wartości ewangeliczne, które jednoczą. Podczas pierwszej pielgrzymki do Polski (1979) Jan Paweł II na Jasnej Górze zwracając się do pielgrzymów z Dolnego Śląska uznał ją za patronkę pojednania między narodami. Mówił wtedy: „Pragnę również polecić Bogurodzicy na Jasnej Górze owo pojednanie pomiędzy narodami, którego pośredniczkę widzimy w św. Jadwidze.” A w 1993 r. do pielgrzymów z Görlitz mówił o niej jako o patronce polsko-niemieckiego pojednania, podkreślając, że: „Kult św. Jadwigi łączy Niemców i Polaków; umiała ona bowiem troszczyć się o wszystkich bez względu na to, czy byli Słowianami, czy Niemcami.” Papież-Polak wielokrotnie jeszcze wspominał św. Jadwigę, którą uznał za patronkę swego pontyfikatu, gdyż wybrany został na papieża w dniu jej święta – 16 października 1978 r. Jest też ona uznawana za patronkę Polski, chrześcijańskich małżeństw, rodzin, wychowawców, dzieł miłosierdzia chrześcijańskiego. Uważała ona, że przez dzielenie się i przez to, co czynimy innym stajemy się lepsi. Przykład jej życia służył jedności XIII-wiecznej Europy i pod każdym względem nadal zachował swoją aktualność.

Duchowy wpływ

   Wykład o tej wielkiej świętej w DLP ’90 nie był przypadkowy. Środowisko, z którego wyszedł wniosek o beatyfikację Henryka Pobożnego i księżnej Anny chciało bowiem bliżej poznać osobę, która miała szczególny wpływ na kształtowanie ich postaw, na ich życie. Pięknie mówił o tym Jan Paweł II we Wrocławiu w 1983 r.: „A to jej – Jadwigi – duchowe macierzyństwo miało się w szczególny sposób wypełnić i potwierdzić w stosunku do własnego syna: Henryka (…) Matka Jadwiga przeżywała w duchu wiary śmierć syna podobna w tym do Bogarodzicy, która u stóp krzyża na Kalwarii składała ofiarę ze swego Boskiego Syna dla zbawienia świata.” A XIV-wieczny „Żywot Anny, księżnej śląskiej” opisując jej relacje z synową określa je jako przyjacielskie.
Ks. prof. Stanisław Araszczuk – autor rozprawy doktorskiej „Kult św. Jadwigi na Śląsku w świetle przedtrydenckich wrocławskich ksiąg liturgicznych”, wydanej w 1995 r. przez Wydawnictwo Świętego Krzyża w Opolu – przedstawiając urzekające cechy duchowości św. Jadwigi doskonale wypełnił lukę w wiedzy o niej słuchaczy wykładu.


■ Adam Maksymowicz – artykuł napisany dla tygodnika Niedziela

(c) 2006-2017 http://www.dlp90.pl