Władcy polscy a Śląsk: Henryk Pobożny - książę tragiczny

   Książę Henryk Pobożny przeszedł do historii głównie dzięki swej śmierci w przegranej bitwie z Mongołami pod Legnicą. Rządził krótko i zginął stosunkowo młodo, można więc jedynie spekulować, czego mógłby dokonać, gdyby dożył chociaż wieku swego ojca.

   Data urodzin Henryka Pobożnego nie jest precyzyjnie znana - musiał on przyjść na świat gdzieś w latach 1196-1204. Dokładnego dnia nie odnotowano w kronikach. Być może dlatego, że nie chodziło tu wcale o narodziny pierworodnego syna i dziedzica tronu wrocławskiego. Henryk miał bowiem dwóch starszych braci, Bolesława i Konrada. Obydwaj zmarli jednak młodo (Konrad - tragicznie na polowaniu).

   [Kiedy więc ojciec zaczynał rozglądać się za odpowiednią towarzyszką życia dla Henryka, ten był już następcą jego tronu. Jako takiemu wyszukano mu jak najodpowiedniejszą partię dla możnego śląskiego księcia. Żoną Henryka została królewna Anna, córka władcy Czech Przemysła Ottokara I. Małżeństwo, ponoć bardzo zgodne, wydało na świat równy tuzin potomstwa. W odróżnieniu od teściów, młodzi nie złożyli ślubów czystości, do czego usilnie namawiała ich święta Jadwiga. Wprawdzie młodego Henryka jeszcze za życia komplementowano jako cnotliwego, ale swój przydomek Pobożnego otrzymał on dopiero... kilkaset lat po śmierci. To Henryka Brodatego średniowieczni kronikarze nazywali Pobożnym.

   Henryk Pobożny ukończył dobrą polityczną szkołę, w której głównym nauczycielem był jego własny ojciec. Henryk Brodaty jeszcze za swojego życia (1224 r.) nadał mu prawo używania własnej pieczęci i utworzenia dworu z osobnym notariuszem, co w praktyce równało się dopuszczeniu młodego księcia do władzy. Miało się to bardzo przydać już w kilka lat później, gdy w roku 1229 Henryka Brodatego porwał i uwięził książę Konrad Mazowiecki. Młody książę pod nieobecność ojca z powodzeniem bronił wtedy Śląska przed Rusinami. Później Henryk uczestniczył w dalszych walkach z Konradem Mazowieckim. Kiedy Henryk Brodaty odebrał księciu Władysławowi Odonicowi zachodnią Wielkopolskę, powierzył rządy w niej synowi. Od 1234 r. Henryk Pobożny tytułował się księciem Śląska i Polski (chodziło tu właśnie o tę część Wielkopolski, którą władał).

   Po śmierci Henryka Brodatego w 1238 r. odziedziczone przez jego syna państwo znalazło się w kryzysie. Więzy podległości, narzucone Górnemu Śląskowi i ziemi sandomierskiej, uległy rozluźnieniu. Henryk odniósł za to wielki sukces, odpierając z ziemi lubuskiej mających na nią wielki apetyt Brandenburczyków. Niekwestionowana była też jego władza nad kluczową ziemią krakowską z symbolicznym Wawelem, w którego skarbcu spoczywały królewskie insygnia, z koroną Bolesława Śmiałego na czele.

   Katastrofę przyniósł słynny najazd mongolski w 1241 r. Straszliwi skośnoocy wojownicy zniszczyli Sandomierz oraz Kraków, po czym wkroczyli na Śląsk. Racibórz dał im odpór, ale Wrocław - główna śląska metropolia - nie obronił się i został obrócony w zgliszcza. Książę Henryk zwlekał z wydaniem najeźdźcom walnej bitwy. Oczekiwał posiłków, szczególnie z Czech. Te nie nadeszły. Czeski król Wacław I wkroczył wprawdzie z armią na Śląsk, ale nie spieszył się zbytnio na spotkanie z sojusznikiem.

   W końcu zupełnie wstrzymał marsz pod grodem Świny. Walną bitwę pod Legnicą Henryk musiał wydać bez czeskiego wsparcia. Mimo to stał na czele iście międzynarodowej armii - rycerzy (wraz z pocztami) z Dolnego i Górnego Śląska, Małopolski oraz z zakonów templariuszy, joannitów i krzyżaków. W skład wojsk Henryka wchodzili również ludzie niskiego stanu, m.in. górnicy ze Złotoryi i Lwówka, przeważnie Niemcy broniący swej przybranej ojczyzny. Wynik starcia nie był z góry przesądzony. Być może zadecydowało o nim użycie przez Mongołów gazów bojowych (nauczyli się tego od Chińczyków). Na pewno dużą rolę odegrała dezorientacja Górnoślązaków księcia Mieszka raciborskiego. Jego hufiec Mongołowie fortelem skłonili do ucieczki.

   Był to przełomowy moment bitwy, która zakończyła się rozbiciem armii Henryka Pobożnego i jego śmiercią. Według jednej wersji, książę zginął w walce podczas próby wycofania się, w obliczu pewnej już klęski. Jeśli jednak wierzyć drugiej, został schwytany, a ścięty dopiero po wzięciu do niewoli. Głowę Henryka najeźdźcy uwieźli ze sobą, ponoć po to, by okazać ją swoim wodzom, których zagony pustoszyły wtedy Węgry. Obdarte ze zbroi i odzieży ciało bohatera odnalazły po bitwie matka i żona, rozpoznając je po znaku szczególnym - sześciu palcach u jednej ze stóp.

   Gdyby batalia pod Legnicą miała inny wynik, a Henryka Pobożnego opromieniła sława zwycięskiego obrońcy chrześcijańskiej Europy przed poganami, prawdopodobnie z powodzeniem sięgnąłby on po polską królewską koronę.

■ Tomasz Borówka – „Dziennik Zachodni”, 2013-02-23

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl