Kim jest człowiek?

   Gościem październikowego spotkania w Duszpasterstwie Ludzi Pracy ’90 w Legnicy był ks. prof. dr hab. Zbigniew Kiernikowski – Biskup Legnicki. Przedstawił wykład „Kim jest człowiek. Boża (biblijna) wizja człowieka”. Wykład wywołał tak duże zainteresowanie, że wiele osób nie zmieściło się w kaplicy, w której się on odbył i wysłuchało go na korytarzu przylegającym do niej.

   Biskup rozpoczął od uwagi, że Pismo święte przedstawia w Księdze Rodzaju dwa opowiadania o stworzeniu człowieka, które trzeba widzieć jako uzupełniające się. Większość z nas zna je i nosi w sobie pewien schemat, w którym je czyta. Chodzi jednak o to, abyśmy odeszli od schematów i zobaczyli co te teksty mówią o człowieku, o każdym z nas.

Pierwsze opowiadanie

   Pierwsze opowiadanie o stworzeniu człowieka (Rdz 1,26-31) ukazuje szósty dzień stworzenia świata. Wówczas Bóg rzekł: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam”. Forma czasownika w zwrocie uczyńmy człowieka wskazuje – zdaniem teologów – na wewnętrzne mówienie Boga w samym sobie. To niejako w sobie Bóg pojmuje i poczyna człowieka. W przypadku stwarzania innych bytów Bóg rzekł: Niech się stanie – i stało się. Zostały one stworzone przez Boga, ale całkowicie poza Bogiem, na zewnątrz Jego życia, jakby tylko przedmiotowo. Stworzenie człowieka zaś pozostaje od samego początku w przedziwnej, wewnętrznej relacji do samego Boga i do Jego wewnętrznego życia. Bóg bowiem, będąc jednym i jedynym, nie jest sam, lecz posiada wewnętrzne życie, wyrażające się w relacji i w udzielaniu się, co będzie później w Nowym Testamencie objawione jako życie Trójcy Przenajświętszej. Człowiekowi stwarzanemu na swój obraz Bóg chce dać udział w tym swoim życiu. W Bożym uczyńmy jest wyrażony początek osobowego zaangażowania się Boga w człowieka, mającego się stać osobą zdolną do relacji z Bogiem. Człowiek nie jest tylko „produktem” działania Boga, jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga i być w relacji do Boga. Jest to wewnętrzny program dla człowieka.

Pan Bóg stwarza Adama

   Drugie opowiadanie (Rdz 2,4b-25) zaczyna się od tego, że Pan Bóg stwarza Adama z prochu ziemi. Występuje tutaj znacząca gra słów: hebrajski termin adamah oznacza ziemię. Z niej to Bóg lepi człowieka – stąd jest mowa o adamie, czyli ulepionym z ziemi. Następnie w tę materialną „figurę” człowieka Bóg tchnie ducha życia i ów człowiek z ziemi staje się istotą żywą. W pierwszej części tego opowiadania nie chodzi jeszcze o „pełnego” człowieka. Ten Adam to niejako prototyp człowieka, istota ukształtowana z ziemi, której Bóg dał życie. Na tym etapie nie ma też jeszcze mowy o różnicy płci – o człowieku mężczyźnie czy kobiecie. Człowiek ten ma specjalne miejsce wśród stworzeń, ale jest sam. Jest sam dla siebie. A to nie jest dla niego dobre. Dla zaradzenia jego samotności nie wystarczy postawienie czegokolwiek czy kogokolwiek obok niego. Nie chodzi bowiem o ilość przedmiotów czy osób wokół niego, lecz o inną, nową jakość bycia, w której mógłby żyć w relacji z kimś, na podobieństwo życia Osób Boskich. Bóg bowiem, na obraz którego człowiek ma być stworzony, choć jest jeden i jedyny, nie jest sam. Bóg to wielość i różność Osób tej samej natury.

Samotność Adama

   Człowiek-adam, będąc sam, sam dla siebie, nie mając odpowiedniej relacji do nikogo innego, nie był jeszcze obrazem Boga. Bóg wyraża to w słowach: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam” (Rdz 2,18). Nie chodzi tutaj o człowieka jako mężczyznę, ale o człowieka-adama, o człowieka wziętego z ziemi i już obdarzonego życiem. Do tej pory ten adam nie jest jednak jeszcze na obraz i podobieństwo Boga. Stąd Boże postanowienie: „uczynię mu odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2,18). Chodzi o taki „odpowiednik” dzięki któremu mogłyby urzeczywistniać się podobne relacje, jakie istnieją w samym Bogu. Pan Bóg stawia człowieka wobec możliwości zaradzenia samotności przez niego samego. Czyni tak, aby sam adam mógł niejako doświadczyć tego, co okaże się niewystarczające. By rozpoznał i wyeliminował to, co nigdy nie pomoże mu w byciu na obraz i podobieństwo Boga. Dokonało się to w scenie przyprowadzenia do adama zwierząt, wśród których nie znalazła się jednak odpowiednia dla niego pomoc. W akcie nadania imienia istotom żyjącym, które Pan Bóg przyprowadził do niego, adam jeszcze bardziej utwierdził się w byciu dla siebie, ponieważ dominował nad wszystkimi zwierzętami. Żadna z tych istot żywych nie była w stanie przeszkodzić mu w byciu dla siebie. Wymowa niepowodzenia tej próby jest bardzo ważna. Ukazuje bowiem, że człowiek sam z siebie, o własnych siłach nie jest w stanie określić, co jest stosowną pomocą dla niego oraz wejść w prawdziwą relację z drugim człowiekiem. „Wtedy to Pan sprawił, że Adam pogrążył się w głębokim śnie” (Rdz 2,21). Podczas tego snu człowieka-adama Bóg z jego żebra (z jego boku) uczynił jakby drugi „bok”, drugą „stronę”, inne życie. Można powiedzieć: z życia adama Bóg uczynił drugą, ale tej samej natury i jemu odpowiadającą „formę” życia, aby adam (ludzie) mógł (mogli) być człowiekiem razem z ewą (kimś drugim). Uczynił pomoc-obronę tożsamości człowieka i jakości jego życia, aby był na obraz i podobieństwo Boga.

Żyjący dla drugiego

   Następnie Bóg przyprowadził do adama-człowieka z ziemi kobietę. Wówczas to adam nie koncentruje się na tym, że ona „powstała” z niego, niejako jego kosztem, lecz akceptuje tę nową sytuację. To mógł uczynić właśnie dlatego, że sam był w kręgu działania Boga, że był oparty na Bogu i dzięki temu mógł teraz zaistnieć jako żyjący dla drugiego, wyzwolony z życia tylko dla siebie. Wówczas to Adam powiedział: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta” (Rdz 2,23). To właśnie w tym momencie po raz pierwszy adam-człowiek z ziemi odkrywa siebie we właściwej i pełnej relacji do kogoś, do drugiej osoby, do tej, którą Bóg dał mu jako pomoc, by był człowiekiem na Jego obraz. Dzięki tej relacji oboje byli człowiekiem na obraz i podobieństwo Boga. Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga wyraża siebie jako mężczyzna i niewiasta.

[image]

   Na zakończenie spotkania Biskup Legnicki zapowiedział, że chętnie wygłosi dalsze wykłady w Duszpasterstwie Ludzi Pracy ’90, co zebrani przyjęli z wielką aprobatą.

Korzystałem z publikacji ks. bp. Zbigniewa Kiernikowskiego „Chrzest w życiu i misji Kościoła”, cz. I, katecheza I (patrz: www.chrzest.siedlce.pl/katecheza.php)

■ Stanisław Andrzej Potycz – artykuł opublikowany w "Niedzieli" nr 47 z 23.11.2014 r.

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl